Ola
Gorączka przygotowań - jutro raniutko wyruszam. Kierunek Kraków. I bardzo wyjątkowy ślub. Kogoś bliskiego, więc odpowiedzialność jeszcze większa niż zwykle. I poziom wzruszenia też. Więc biegam teraz kompletując ładowarki, karty i sukienki... Urwanie głowy!
Zanim jednak ucieknę na chwilę - jedno zdjęcie z ostatniego pleneru. Po powrocie będzie więcej, ale dziś to, które polubiłam szczególnie. Ola z burzą rudych loków. W chwili zamyślenia.

Kasia i Piotrek
Dziś dawno temu zapowiadany ślub Kasi i Piotrka. Była wiosna, kwitły tulipany, a za oknem nie było upału (trudno mi teraz uwierzyć, że ten skwar nie jest od zawsze...). Kasia jest śliczna - ma ogromne, ale naprawdę ogromne błękitne oczy i uśmiech, który chyba nigdy nie schodzi jej z ust. Piotrek ma za to bardzo duży dystans do świata i siebie i nawet w chwilach lekkiego stresu - nie przestaje żartować. Chyba to oczywiste, że dużą przyjemnością było Ich fotografować w tym dniu!











































Berlin

Wspaniały weekend w Berlinie - bardzo intensywny, wypełniony miejscami, wrażeniami i smakami do granic możliwości. Przede wszystkim jednak - upalny! Udało mi się odwiedzić wszystkie moje miejsca magiczne, kiedyś z jakichś powodów dla mnie ważne... Zanurzyć się we wspomnieniach, ale nie tak, żeby porwała mnie fala melancholii. Czasy się zmieniają, minęło kilka lat. I co? I "mój Berlin" stał się po prostu "Berlinem" - fajnym miastem na weekend. Było cudownie, choć zmęczenia w nocy z niedzieli na poniedziałek nie opiszą chyba żadne słowa.
A fotograficznie - "berlińskie kwiaty". Migawka z podróży.
Iwona i Waldek – plener
Dziś zdjęcia świeże, jeszcze prawie ciepłe. Polubiłam je na tyle, że wepchały się na początek kolejki do pokazania
. Plener Iwony i Waldka - było spokojnie, łagodnie i ciepło. Pogoda okazała się łaskawa i mimo wcześniejszych upałów - trochę odpuściła. Od ślubu minęło już naprawdę sporo czasu, jednak poniżej dowód na to, że co się odwlecze...




















lato!
Dla mnie teraz są najpiękniejsze dni roku - długie, ciepłe, słoneczne. Trudno się oprzeć marzeniom o wakacjach... Jednak te muszą pozostać marzeniami aż do jesieni pewnie
. Na pocieszenie tyle czasu, ile tylko mogę spędzam w ogrodzie. Takie mini-wakacje, chwile pożyczone od życia. Z aparatem, a jakże

Stosik zdjęć do pokazania coraz większy - na początku tygodnia zabieram Was na pewien ślub!